plde

Ambicje naszych Klientów są dla nas wyzwaniem

Zbigniew Barwina, Kolizje norm umów międzynarodowych z normami ustaw implementujących decyzje ramowe, Europejski Przegląd Sądowy 2009/12

Decyzja ramowa w sprawie europejskiego nakazu aresztowania i procedury wydawania osób między Państwami Członkowskimi[i] (dalej: decyzja ramowa w sprawie ENA) pokrywa się co do przedmiotu regulacji z Europejską Konwencją o ekstradycji z dnia 13 grudnia 1957 r.[ii] (dalej: Konwencja z 1957 r.), przedmiot decyzji ramowej o wspólnych zespołach dochodzeniowo-śledczych[iii] regulowany jest już Konwencją z dnia 29 maja 2000 r. o pomocy wzajemnej w sprawach karnych pomiędzy państwami członkowskimi UE[iv], a decyzja ramowa o stosowaniu zasady wzajemnego uznawania do wyroków skazujących na karę pozbawienia wolności[v] dotyczy zagadnień uregulowanych Konwencją Rady Europy o przekazywaniu osób skazanych, sporządzoną w Strasburgu dnia 21 marca 1983 r.[vi]. Przykłady takie można mnożyć. W tych okolicznościach konieczna jest więc odpowiedź na pytanie, jak powinny być rozstrzygane kolizje między normami ustaw implementujących decyzje ramowe, a normami konwencji, którymi związane są państwa członkowskie. Praktyczne konsekwencje przyjęcia jednego z możliwych rozwiązań mogą być daleko idące.

 

1. Wprowadzenie

Stosownie do wymogów zasady lojalności (art. 10 TWE)[vii] obowiązkiem ustawodawcy krajowego jest osiągnięcie rezultatu decyzji ramowej, a także zapewnienie skuteczności tworzonemu przez nią instrumentowi współpracy. W większości wypadków oznaczało to będzie takie ukształtowanie prawa krajowego, aby podstawę współpracy tworzyły nowe instrumenty wprowadzane w drodze decyzji ramowych. Przystępując do implementacji ustawodawca powinien więc zbadać, czy w efekcie urzeczywistnienia rezultatu decyzji ramowej powstaną regulacje ustawowe nie dające się pogodzić z normami konwencyjnymi. W przypadku ustalenia, że między tymi przepisami dojdzie do konfliktu, ustawodawca powinien albo z uwagi na treść art. 91 ust. 2 Konstytucji podjąć kroki w celu takiego rozwiązania kolizji, aby nie zagrażała ona rezultatowi decyzji ramowej albo kroków takich poniechać w przypadku ustalenia, że dopuszczalna i pożądana jest taka wykładnia obowiązującego prawa, która nawet bez dodatkowych działań legislacyjnych pozwala zrealizować rezultat decyzji ramowej.

Rozstrzygnięcie kolizji między przepisami umowy międzynarodowej a ustawy implementującej powinno poprzedzić ustalenie, czy przepis decyzji ramowej może skutecznie uchylić lub zmienić umowę międzynarodową. Dopiero negatywna odpowiedź zaktualizuje bowiem problem ewentualnych kolizji[viii]. Należy pamiętać, że pytanie, czy decyzja ramowa może bezpośrednio wpływać na treść umowy międzynarodowej nie odnosi się tylko i wyłącznie do tzw. przepisów uchylających w decyzjach ramowych[ix].

Następnym krokiem powinno być zbadanie, w jaki sposób sama decyzja ramowa ustala swoje relacje z innymi instrumentami współpracy. Okoliczność ta stanowić będzie wskazówkę dla ustawodawcy, jak powinien on rozstrzygnąć ewentualne kolizje, aby nie narazić się na zarzut nieprawidłowej implementacji. Określenie roli decyzji ramowej będzie ułatwione, jeżeli znajdzie się w niej przepis na kształt art. 31 ust. 1 decyzji ramowej w sprawie ENA: „Bez uszczerbku dla ich stosowania w relacjach między Państwami Członkowskimi i państwami trzecimi, niniejsza decyzja ramowa od dnia 1 stycznia 2004 r. zastępuje odnośne przepisy następujących Konwencji…”. Nie oznacza to jednak, że decyzje ramowe, nie zawierające podobnego przepisu, nie mogą zmierzać do zastąpienia tradycyjnych metod współpracy nowymi instrumentami. Wręcz przeciwnie, uznać należy, że również w takiej sytuacji rezultatem danej decyzji ramowej wiążącym państwa członkowskie powinno być co do zasady wyłączenie zastosowania tych przepisów konwencyjnych, które nie dają się pogodzić z instrumentem decyzji ramowej. Często, gdy decyzja ramowa zmierza jedynie do uzupełnienia tradycyjnych instrumentów, wyłączenie zastosowania dotyczyć będzie tylko niektórych przepisów danej umowy międzynarodowej[x].

Z powyższych rozważań wyłania się kilka problemów. Można je przedstawić w formie pytań, które postawić sobie powinien ustawodawca dokonujący transpozycji decyzji ramowej.

Czy z uwagi na zamierzony rezultat decyzji ramowej należy zakładać, że przepisy implementujące pozostawać będą w kolizji z przepisami umów międzynarodowych w rozumieniu art. 91 ust. 2 Konstytucji lub art. 615 § 2 k.p.k.? Jeżeli tak, to:

Czy istnieje możliwość uchylenia przepisu umowy międzynarodowej mocą przepisu decyzji ramowej? Jeżeli nie, to:

Jak powinna zostać rozstrzygnięta taka kolizja na gruncie obowiązującego stanu prawnego? Jeżeli rozstrzygnięcie kolizji wskazywałoby na wyłączenie zastosowania przepisów implementujących, to:

Jakie działania należy podjąć, aby zapewnić skuteczność przepisom implementującym i nowemu instrumentowi współpracy?

 

2. Kolizje przepisów umów międzynarodowych i ustaw w rozumieniu art. 91 ust. 2 Konstytucji

Od wejścia w życie Traktatu z Amsterdamu decyzje ramowe stanowią główny instrument współpracy policyjnej i sądowej w sprawach karnych, przy czym wiele nowych instrumentów prawnych przyjmowanych jest w dziedzinach uregulowanych już uprzednio przy pomocy konwencji[xi] Relacja między decyzją ramową, a wcześniejszą umową międzynarodową może być z punktu widzenia celu tej pierwszej dwojakiego rodzaju. Po pierwsze decyzja ramowa może zmierzać do zastąpienia istniejącej konwencji i stworzenia nowych podstaw prawnych dla określonego rodzaju współpracy w sprawach karnych[xii]. Po drugie efektem decyzji ramowej może być jedynie uzupełnienie istniejących regulacji konwencyjnych[xiii], które w dalszym ciągu powinny stanowić podstawę współpracy, jednakże z modyfikacjami wynikającymi z krajowych przepisów implementacyjnych. W obu powyższych wypadkach z taką samą intensywnością mogą wystąpić problemy kolizji regulacji międzynarodowych i krajowych.

Do dnia dzisiejszego ustawodawca polski wprowadził do działu XIII k.p.k. przepisy transponujące trzy decyzje ramowe: decyzję ramową w sprawie wspólnych zespołów-dochodzeniowo śledczych, decyzję ramową w sprawie ENA oraz decyzję ramową w sprawie wykonania w Unii Europejskiej postanowień o zabezpieczeniu mienia i środków dowodowych[xiv]. W wypadku żadnej z powyższych transpozycji ustawodawca nie podjął działań w celu uchylenia niebezpieczeństwa kolizji przepisów k.p.k. i konwencji, mimo, że przedmioty regulacji wymienionych decyzji ramowych i ratyfikowanych przez RP umów częściowo się pokrywają.

Konsekwencją braku podjęcia przez polskiego ustawodawcę odpowiednich działań mogą być kolizje między poszczególnymi normami wynikającymi z umów międzynarodowych, a normami ustawowymi stanowiącymi efekt transpozycji decyzji ramowych. Spostrzeżenie, że w stanie kolizji znajdować się mogą wyłącznie poszczególne normy ustawowe i konwencyjne, a nie całe akty prawne, wydaje się co prawda oczywiste, nie zawsze jest jednak dostrzegane. Z samego faktu, że zakresy aktów prawnych są zbieżne, nie wynika, że między normami wynikającymi z tych aktów dochodzi do konfliktu. Problem ten zostanie omówiony na przykładzie regulacji Konwencji z 1957 r. oraz przepisów rozdziałów 65a i 65b k.p.k., ostateczne wnioski mają jednak charakter uniwersalny.

 

Brak kolizji między normami umów międzynarodowych i ustaw tworzącymi podstawę do zainicjowania współpracy

Przepisy rozdziału 64 k.p.k. regulującego występowanie do państw obcych z wnioskiem ekstradycyjnym uzupełniające niejako przepisy obowiązujących konwencji nie wysławiają obowiązku wystąpienia państwa z wnioskiem o ekstradycję. W art. 1 Konwencji z 1957 r. państwa-strony zobowiązują się do wykonywania wniosków ekstradycyjnych[xv], jednakże nie do występowania z takimi wnioskami. Obowiązek taki mogłoby nałożyć na sądy i organy ścigania prawo krajowe, jednakże polski ustawodawca się na takie rozwiązanie nie zdecydował. Przepis art. 593 k.p.k. posługuje się co prawda dość kategorycznym sformułowaniem: „Sądy i prokuratorzy zgłaszają…”. Wydaje się jednak, że przyjęta konwencja językowa podkreślać ma jedynie obowiązek zgłoszenia wniosku za pośrednictwem Ministra Sprawiedliwości, a nie obowiązek wystąpienia z wnioskiem w ogóle.

Analogiczne rozwiązanie przyjęte zostało w przypadku ENA. Art. 607a k.p.k. przewiduje możliwość, a nie obowiązek wydania nakazu. W takiej sytuacji norma art. 607a k.p.k. nie może stać w kolizji z normami Konwencji z 1957 r. i normami k.p.k., z których wynika możliwość wystąpienia z wnioskiem o ekstradycję. Na gruncie polskiego porządku prawnego uprawnienie organów wymiaru sprawiedliwości do wydania ENA jest zgodne z ich uprawnieniem do wystąpienia z wnioskiem ekstradycyjnym. Inaczej mówiąc, art. 602a k.p.k. tworzy możliwość wydania ENA, której nie mogą uchylać fakultatywne przepisy umów międzynarodowych[xvi]. Między normami k.p.k. i normami tych umów nie zachodzi bowiem konflikt, o którym mowa w art. 91 ust. 2 Konstytucji lub art. 615 § 2 k.p.k.[xvii].

Stanowisko powyższe jest odosobnione w literaturze. Zdaniem L. Gardockiego sytuacja, o której mowa w art. 615 § 2 k.p.k. zachodzi wówczas, gdy daną instytucję współpracy reguluje zarówno umowa międzynarodowa, jak i prawo krajowe[xviii]. Nie jest to teza trafna. Regulacja tej samej instytucji w konwencji i ustawie stanowi co prawda warunek konieczny, lecz nie wystarczający do wystąpienia kolizji. Wydaje się, że problemy interpretacyjne tworzy znów art. 615 § 2 k.p.k. Między przepisem tym, a art. 91 ust. 2 Konstytucji zachodzi stosunek zawierania. Mając to w pamięci, można odczytać art. 615 § 2 k.p.k. w sposób następujący: „nie stosuje się tych przepisów niniejszego działu, których nie da się pogodzić z przepisami umowy międzynarodowej, której Rzeczpospolita Polska jest stroną …”. Zaznaczyć trzeba, że można próbować odważnej argumentacji, zgodnie z którą zakresy art. 615 § 2 k.p.k. i art. 91 ust. 2 Konstytucji krzyżują się, a art. 615 § 2 k.p.k. wyłącza możliwość stosowania przepisów k.p.k. również wtedy, gdy umowa międzynarodowa tworzy odmienną podstawę współpracy zmierzającą do osiągnięcia tego samego celu. Interpretacji takiej – choć nie jest ona z gruntu niedopuszczalna – nie można jednak zaakceptować. Przemawia przeciwko niej wykładnia historyczna[xix] i literalna. Wszak zgodnie z art. 615 § 2 k.p.k. przepis umowy międzynarodowej może wykluczyć zastosowanie odpowiedniego przepisu działu XIII tylko wtedy, gdy sam stanowi „inaczej”. Jeżeli przepis ten będzie stanowił „tak samo” nie znajdzie zastosowania reguła kolizyjna, a ustalenie właściwej podstawy prawnej współpracy będzie musiało nastąpić w oparciu o zwykłe reguły wykładni.

Należy jednakże podkreślić z całą mocą, że brak kolizji nie oznacza, że sąd, czy prokurator mają zupełną swobodę w wyborze instrumentu współpracy. W wypadku, gdy reguła kolizyjna z art. 91 ust. 2 nie może wyłączać zastosowania żadnej z norm, organ zmuszony jest rozważyć w oparciu o inne okoliczności, na której z „dostępnych” podstaw prawnych oprze swój wniosek. Dlatego też w takiej sytuacji dopuszczalne (i konieczne) jest dokonanie prounijnej wykładni tych przepisów, co najczęściej doprowadzi organ do wniosku, że zastosowanie powinny znaleźć przepisy k.p.k. regulujące trzeciofilarowe instrumenty współpracy, a więc np. art. 607a i nast. k.p.k.[xx]

 

Brak kolizji między normami umów międzynarodowych i ustaw zobowiązującymi do wykonania wniosku

Kwestia zasadniczej relacji między przepisami Konwencji z art. 1957 r. uzupełnionymi przez przepisy rozdziału 65 k.p.k., a przepisami rozdziału 65b k.p.k., wydaje się prostsza do rozstrzygnięcia. Zarówno z art. 602 i nast. k.p.k., jak i z art. 607k i nast. k.p.k. wynika bowiem jednoznacznie, iż właściwy organ polski stosuje określone, odmienne procedury w przypadku otrzymania wniosku ekstradycyjnego oraz ENA. W tym przypadku brak kolizji między normą ustawową i traktatową nie jest spowodowany fakultatywnością zastosowania opisanych w tych normach instytucji mimo nakładających się zakresów zastosowania tych norm, lecz wynika z faktu, że samo przekazanie osoby w trybie ENA nie kłóci się z art. 1 Konwencji z 1957 r. Art. 607k i nast. k.p.k. stanowią przepisy szczególne wobec art. 602 i nast. k.p.k., nie oznacza to jednak per se ich sprzeczności z Konwencją. Dopiero poszczególne warunki wydania osoby w trybie ENA mogą być rozpatrywane w kontekście ich zgodności z określonymi przepisami Konwencji z 1957 r.

Zakładając więc teoretycznie, iż Polska otrzymałaby od państwa członkowskiego wniosek ekstradycyjny, musiałaby wykonać ten wniosek w oparciu o przepisy art. 602 i nast. k.p.k.[xxi]. Za taką, literalną interpretacją przemawia brak podstaw do przyjęcia odmiennego rozwiązania. Po pierwsze można mieć wątpliwości, czy z art. 31 ust. 1 decyzji ramowej o ENA wynika obowiązek państw członkowskich takiego ukształtowania prawa wewnętrznego, aby ich organy nie wykonywały wniosków ekstradycyjnych innych państw lub wykonywały je w oparciu o przepisy o ENA. Po drugie – przyjmując, że celem decyzji ramowej jest stosowanie jej przepisów nawet w przypadku otrzymania wniosku ekstradycyjnego – interpretacja proeuropejska nie może stanowić wykładni contra legem, a odstąpienie od zastosowania przepisu bezwzględnie obowiązującego na korzyść przepisu, którego przesłanki nie są spełnione, musi być uznane za sprzeciwiające się ustawie[xxii]. Nie można zapomnieć ponadto, iż interpretacja taka mocno szkodzi interesom i prawom osoby ściganej[xxiii].

 

Przykłady kolizji między przepisami Konwencji z 1957 r. a przepisami rozdziałów 66a i 66b k.p.k.

Powyższe rozważania dowodzą, że przypadki kolizji między przepisami k.p.k. wprowadzonymi w efekcie transpozycji decyzji ramowych, a przepisami konwencji nie są na tyle częste, jak mogłoby to wynikać z przedmiotu regulacji tych umów i odpowiednich rozdziałów kodeksu. Nie oznacza to jednak, że do kolizji takich nie dochodzi. Wręcz przeciwnie. Kolizje są faktem, a dotyczą norm przesądzających o istocie instrumentów trzeciego filara. Poniższe przykładowe wyliczenie kolizji między normami k.p.k. oraz Konwencji z 1957 r. powinno unaocznić problem[xxiv]. Trzeba także pamiętać, że z uwagi na ciągły rozwój współpracy w sprawach karnych i przyjmowanie nowych instrumentów, liczba kolizji norm będzie rosnąć.

Kolizja art. 1 Konwencji z 1957 r. oraz art. 607w k.p.k.

Zgodnie z art. 1 Konwencji z 1957 r. przestępstwem ekstradycyjnym jest przestępstwo zagrożone według prawa państwa wzywającego i wezwanego karą pozbawienia wolności. Warunek podwójnej przestępności nie może być wyłączony nawet przez oświadczenie państwa-strony. Częściowe zniesienie warunku podwójnej przestępności przez art. 607w k.p.k., nawet przy założeniu, że w olbrzymiej większości wypadków warunek ten i tak byłby spełniony, kłóci się z powołaną normą konwencyjną.

Kolizja art. 4 Konwencji z 1957 r. oraz art. 607a i nast. oraz art. 607k i nast.  k.p.k.

Art. 4 Konwencji z 1957 r. wyłącza przestępstwa wojskowe nie będące przestępstwami politycznymi z zakresu przestępstw ekstradycyjnych. Przepisy k.p.k. zarówno z punktu widzenia wykonania, jak i wydania ENA, nie przewidują tymczasem takiego ograniczenia.

Kolizja art. 9 Konwencji z 1957 r. oraz art. 607p § 1 pkt 2 k.p.k.

Zgodnie z art. 9 zd. 1 Konwencji z 1957 r. państwo wezwane zobowiązane jest odmówić ekstradycji, jeżeli wobec osoby, której dotyczy wniosek zapadło prawomocne orzeczenie właściwych organów strony wezwanej dotyczących przestępstwa, w związku z którym żąda się wydania. Art. 607p § 1 pkt 2 k.p.k. przewiduje tymczasem podstawę obligatoryjnej odmowy wykonania nakazu, jeżeli w stosunku do osoby ściganej zapadło w innym państwie prawomocne orzeczenie co do tych samych czynów oraz – w wypadku skazania za te same czyny – jeżeli osoba ścigana odbywa karę lub ją odbyła albo kara nie może być wykonana według prawa państwa, w którym zapadł wyrok skazujący. „Innym państwem” w rozumieniu tego przepisu jest również państwo członkowskie wykonania nakazu[xxv]. Z porównania zakresów obu obligatoryjnych podstaw odmowy wynika, że ENA może być wykonany, jeżeli osoba ścigana została w Polsce skazana, a wymierzona kara nie została odbyta i nie jest odbywana, mimo, że może być wykonana zgodnie z prawem polskim[xxvi]. W takiej samej sytuacji istnieje natomiast obowiązek odmowy wykonania wniosku ekstradycyjnego stosownie do art. 9 zd. 1 Konwencji z 1957 r.

Kolizja art. 10 Konwencji z 1957 r. oraz art. 607r § 1 pkt 4 k.p.k.[xxvii]

Art. 10 Konwencji z 1957 r. przewiduje obowiązek odmowy wydania, jeżeli zgodnie z prawem państwa wezwanego lub wzywającego nastąpiło przedawnienie karalności. Przepisy o ENA przewidują węższą zakresowo i jedynie fakultatywną podstawę odmowy wykonania nakazu w przypadku przedawnienia. Jest to możliwe, jeżeli według prawa polskiego nastąpiło przedawnienie ścigania lub wykonania kary, a przestępstwa, których to dotyczy, podlegały jurysdykcji sądów polskich.

 

3. Możliwość uchylenia przepisu umowy międzynarodowej mocą przepisu decyzji ramowej

Ewentualna kolizja między przepisami konwencji i ustawy implementującej wystąpi oczywiście tylko przy założeniu, że decyzja ramowa, odmiennie od konwencji regulująca daną dziedzinę współpracy, nie uchyla przepisów tej ostatniej.

Po pierwsze podkreślić należy, że z możliwości ponownego i odmiennego ujęcia w decyzji ramowej kwestii regulowanych już przez konwencję, nie wynika bynajmniej teza o zdolności decyzji ramowej do uchylenia przepisów konwencyjnych. Możliwość taka jest zgodnie z większościowym stanowiskiem odrzucana ze względu na fakt, że decyzja ramowa nie jest rodzajem umowy międzynarodowej[xxviii]. W literaturze uznaje się ponadto, że decyzja ramowa stanowi akt prawny pochodzący od Unii, a nie państw członkowskich[xxix]. Można postawić pytanie, w jaki sposób akt prawny będący źródłem prawa UE, może zmieniać umowę międzynarodową mającą przecież charakter stricte międzyrządowy. Zresztą nawet, gdyby przyjąć, że decyzja ramowa jest umową międzynarodową i pochodzi od państw członkowskich, to i tak musiałaby być ona w swoisty sposób potwierdzona (ratyfikowana), aby jej postanowienia zmieniające poprzednio ratyfikowane umowy międzynarodowe mogły odnieść skutek w prawie wewnętrznym. Umowy międzynarodowe stają się po ratyfikacji częścią porządku prawnego RP i są bezpośrednio stosowane. Decyzja ramowa, która nie może wywoływać skutku bezpośredniego i dla swojej skuteczności zawsze wymaga transpozycji do prawa polskiego nie może więc uchylać lub zmieniać ich postanowień.

W literaturze brak do tej pory jednoznacznego stanowiska, co do możliwości uchylania przez decyzję ramową przepisów konwencji. Wprost przeciwko akceptacji takiego stanowiska wypowiada się S. Steinborn[xxx]. Wątpliwości w tym względzie zgłasza również A. Grzelak[xxxi]. Z drugiej strony słyszalne są poglądy nie wskazujące co prawda wyraźnie na możliwość zmiany umów międzynarodowych poprzez decyzje ramowe, lecz przywiązujące znaczną wagę do treści przepisów uchylających i to niezależnie od działań podjętych w celu ich implementacji. Sąd Apelacyjny w Poznaniu w postanowieniu z dnia 7 sierpnia 2008 r. twierdzi, że brak wskazania w art. 31 ust. 1 decyzji ramowej o ENA Konwencji o przekazywaniu osób skazanych z 1983 r. nie umożliwia a priori wyłączenia zastosowania tej Konwencji w odniesieniu do postępowania w sprawie ENA[xxxii]. A contrario należałoby więc stwierdzić, że wymienienie w art. 31 ust. 1 również tej Konwencji wyłączałoby w przypadku, o którym mowa w art. 607s § 3 i 4 k.p.k. możliwość zastosowania jej przepisów przez organy krajowe. Trudno wnioskować, czy efekt ten miałby być konsekwencją formalnego uchylenia przepisów umów międzynarodowych, czy raczej prounijnej wykładni prawa wewnętrznego. Podobny punkt widzenia zdaje się prezentować Europejski Trybunał Sprawiedliwości, gdy twierdzi, że „przewidziane w art. 31 ust. 1 decyzji ramowej zastąpienie konwencji wskazanych w tym przepisie nie oznacza zniknięcia tych konwencji, które nadal obowiązują w odniesieniu do przypadków objętych oświadczeniem państwa członkowskiego złożonym zgodnie z art. 32 decyzji ramowej, lecz również w innych sytuacjach, w których system europejskiego nakazu aresztowania nie znajduje zastosowania”[xxxiii]. Trybunał nie wskazał wprawdzie wprost, iż art. 31 ust. 1 decyzji ramowej o ENA wywołuje bezpośredni skutek w prawie państw członkowskich, jednakże z poczynionych uwag można wnioskować, że Trybunał taki skutek dopuszcza[xxxiv].

Podsumowując stwierdzić należy, iż z uwagi na odmienny charakter prawny decyzji ramowej i konwencji oraz odmienne pochodzenie tych aktów prawnych, a przede wszystkim z uwagi na brak zdolności decyzji ramowej do wywoływania bezpośrednich skutków, niedopuszczalną jest teza, że decyzja ramowa posiada potencję bezpośredniego modyfikowania przepisów umów międzynarodowych i to nawet wtedy, gdy państwa-strony danej umowy międzynarodowej należą do państw członkowskich.

 

4. Rozstrzygnięcie kolizji między przepisami konwencji i ustaw implementacyjnych na gruncie obowiązującego stanu prawnego.

Kolejnym krokiem powinno być ustalenie, jak w świetle art. 91 ust. 2 Konstytucji oraz obowiązku prounijnej wykładni prawa krajowego należy rozstrzygnąć kolizję między przepisami umowy międzynarodowej a przepisami ustawy transponującej.

 

Rozstrzygnięcie kolizji w oparciu o obowiązek prounijnej wykładni

P. Hofmański i A. Sakowicz stawiają tezę o „szczególnym charakterze przepisów prawa krajowego będących wynikiem implementacji decyzji ramowych”. Z owego „szczególnego charakteru” wynikać ma pierwszeństwo takich przepisów przed postanowieniami traktatów[xxxv]. Autorzy ci wychodzą jednak z błędnego założenia, które obciąża efekt prowadzonych rozważań. Istnienie art. 615 § 2 k.p.k. nie ma bowiem dla rozstrzygania kolizji między przepisami ustaw transponujących decyzje ramowe, a przepisami konwencji żadnego znaczenia. W świetle art. 91 ust 2 Konstytucji przepis art. 615 § 2 k.p.k. jest po prostu superfluum[xxxvi]. Nie wystarczy więc „odejść od literalnej wykładni art. 615 § 2 k.p.k.”, aby oprzeć się na normie ustawy, a nie umowy międzynarodowej. Gdyby przepis art. 91 ust. 2 Konstytucji nie istniał, rozważania Autorów byłyby trafne. Niewątpliwie bowiem celem ustawodawcy rzeczywiście było zastąpienie rozwiązań konwencyjnych nowymi instrumentami. Należy jednak pamiętać, że organ wymiaru sprawiedliwości stosujący Konstytucję bezpośrednio powinien każdorazowo rozstrzygać kolizję między konwencją a ustawą w oparciu o art. 91 ust. 2 Konstytucji. Aby więc w obecnym stanie prawnym bronić poglądu o pierwszeństwie ustaw transponujących nad umowami międzynarodowymi należy zaakceptować nie tyle funkcjonalną interpretację art. 615 § 2 k.p.k., co wykładnię contra legem art. 91 ust 2 Konstytucji.

Autorzy proponują ponadto dwa legislacyjne sposoby rozwiązania problemu kolizji. Pierwszym jest przeniesienie regulacji wprowadzonych do działu III k.p.k. w efekcie transpozycji decyzji ramowych do osobnego działu k.p.k. lub osobnej ustawy, tak aby współpraca w sprawach karnych UE pozostawała poza zasięgiem reguły kolizyjnej z art. 615 § 2 k.p.k. Drugim – ewentualnym – pomysłem jest dodanie do art. 615 § 2 k.p.k. zastrzeżenia, że nie dotyczy on przepisów określających współpracę z innymi państwami członkowskimi UE[xxxvii].

Pierwsze proponowane rozwiązanie nie może osiągnąć zamierzonego skutku. Ponieważ. art. 91 ust. 2 Konstytucji dotyczy całego systemu prawa, dotyczyłby również nowego działu k.p.k. lub nowej ustawy, do której zostałyby przeniesione nowe regulacje[xxxviii] Drugie rozwiązanie jest niekonstytucyjne i w zależności od przyjętego stanowiska, powinno prowadzić albo do odmowy zastosowania ustawy przez sąd albo do wystąpienia z pytaniem prawnym do TK. Ponieważ art. 91 ust. 2 Konstytucji i art. 615 § 2 k.p.k. mają w odniesieniu do działu XIII k.p.k. taką samą treść, zmiana art. 615 § 2 k.p.k. w sposób wyłączający art. 91 ust. 2 Konstytucji oznaczałaby de facto zmianę konstytucyjnej hierarchii aktów prawnych w drodze ustawy zwykłej. Nierozwiązaną przyczyną kolizji między przepisami ustawowymi a konwencyjnymi jest tymczasem tylko i wyłącznie art. 91 ust. 2 Konstytucji.

 

Rozstrzygnięcie kolizji w oparciu o konstytucyjny obowiązek przestrzegania prawa międzynarodowego

Ciekawy argument wnosi do dyskusji S. Steinborn. Autor ten stoi na stanowisku, że prymat prawa krajowego będącego efektem transpozycji decyzji ramowej musi wynikać z faktu, iż Rzeczpospolita Polska przestrzega wiążącego ją prawa międzynarodowego (art. 9 Konstytucji)[xxxix]. Okoliczność ta ma niejako równoważyć konsekwencje zastosowania reguły kolizyjnej z art. 91 ust. 2 Konstytucji.

Stanowisko to nie przekonuje. Jest oczywiste, że do polskich zobowiązań międzynarodowych należy również prawidłowa i terminowa implementacja decyzji ramowych. Niewątpliwie w świetle art. 9 rozpatrywać więc można działania (lub ich brak) organów państwowych odpowiedzialnych za dokonanie transpozycji. Przepis art. 9 Konstytucji nie może jednak zezwalać na interpretację contra legem innych przepisów konstytucyjnych tylko dlatego, że implementacja decyzji ramowej dokonana została w sposób nieprawidłowy, a ustawodawca nie rozstrzygnął zawczasu ewentualnych kolizji. Doskonałym przykładem jest tu art. 55 ust. 2 Konstytucji. W literaturze panuje zgodność, że wprowadzona tym przepisem podstawa obligatoryjnej odmowy wykonania ENA w przypadku niespełnienia warunku podwójnej przestępności kłóci się z art. 2 ust. 2 decyzji ramowej o ENA. Mimo, że uchwalając ten przepis ustrojodawca naruszył art. 9 Konstytucji, nie sposób argumentować, że sądy z powołaniem się na decyzję ramową powinny wydawać polskich obywateli również wtedy, gdy warunek podwójnej przestępności nie jest spełniony.

Podkreślić trzeba, że art. 91 ust. 2 Konstytucji stanowiący normę kolizyjną, której adresatem jest sąd, uszczegóławia obowiązek, o którym mowa w art. 9 Konstytucji. Wprawdzie można z art. 9 Konstytucji wywodzić również inne obowiązki sądu nie wysłowione w Konstytucji (np. obowiązek interpretacji ustawy zgodnie z prawem międzynarodowym), jednakże nie mogą one stać w sprzeczności z przepisem szczególnym wobec tego, z którego zostały wyinterpretowane.

Motywowana koniecznością przestrzegania prawa międzynarodowego akceptacja pierwszeństwa przepisów ustaw implementacyjnych przed przepisami konwencji prowadzi ponadto do dalszych, nie dających się zaakceptować konsekwencji. Skoro sąd może zapomnieć o hierarchii aktów prawnych, aby zastosować nowy instrument współpracy, powinien również móc nie stosować tych przepisów prawa krajowego, które z decyzją ramową wydają mu się niezgodne. Taki stan rzeczy oznaczałby natomiast nie tylko bezpośredni skutek decyzji ramowych, lecz wręcz ich pierwszeństwo przed ustawami.

 

Rozwiązanie kolizji w oparciu o art. 91 ust. 2 Konstytucji

Sformułowanie jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, w jaki sposób powinny być rozstrzygane kolizje między normami ustawowymi stanowiącymi efekt transpozycji decyzji ramowych, a normami umów międzynarodowych jest zadaniem trudnym i – co trzeba wyraźnie zaznaczyć – ryzykownym. Wyważenia wymaga z jednej strony argument prounijnej wykładni prawa krajowego i obowiązek zapewnienia przez państwa członkowskie skuteczności instrumentów trzeciego filara, a z drugiej strony ryzyko dokonania wykładni contra legem i to nie przepisów ustawowych, lecz art. 91 ust. 2 Konstytucji.

Należy się opowiedzieć za pierwszeństwem norm umów międzynarodowych. Nie oznacza to, że normy prawa krajowego, a tym bardziej normy, które wprowadzone zostały do porządku prawnego na skutek transpozycji decyzji ramowych nie powinny być wykładane w zgodzie z decyzjami ramowymi. Obowiązek takiej wykładni istnieje i to nawet w odniesieniu do norm konstytucyjnych. Granicą tego obowiązku jest wywiedziony przez ETS zakaz interpretacji sprzeciwiającej się treści ustawy[xl]. Ta granica prounijnej wykładni wynika zresztą w sposób oczywisty z niemożliwości wywoływania przez decyzję ramową skutków bezpośrednich.

Ustalenie, czy dany wynik wykładni sprzeciwia się ustawie, czy tylko jej zakres w dopuszczalny sposób rozszerza, nie zawsze będzie oczywiste. Jednak w przypadkach analizowanych w niniejszym artykule takiej wątpliwości nie ma. Aby w efekcie przeprowadzonej wykładni móc stwierdzić, że zamiast przepisu konwencji zastosowanie powinien znaleźć przepis ustawy, nie jest wystarczające dokonanie takiej, czy innej interpretacji tych właśnie przepisów. Konieczne jest natomiast wyinterpretowanie zupełnie nowej treści z art. 91 ust. 2 Konstytucji. Nie można tymczasem, nie zaprzeczając jednoznacznej normie kolizyjnej zawartej w tym przepisie, wyłożyć jej w taki sposób, aby w razie konfliktu przepisów ustawy i umowy międzynarodowej pierwszeństwa nie miał przepis konwencji.

 

Konsekwencje przyjętego rozwiązania

Trzeba mieć świadomość, jak daleko idące są konsekwencje takiej interpretacji. Stosujące prawo sądy zobowiązane są nie stosować norm ustawowych pozostających w kolizji z normami umów międzynarodowych. Musi to prowadzić do odmowy uznania lub wykonania obcego orzeczenia, zresztą ze względów zapewne niezrozumiałych dla organu drugiego państwa członkowskiego. Nie trzeba się jednak obawiać, że taki stan rzeczy zagroziłoby funkcjonalności instrumentów zasady wzajemnego uznawania. Jak wykazano, kolizje norm dotyczą co prawda elementów wprowadzających ułatwienia współpracy, jednakże ich zakres przedmiotowy i praktyczne znaczenie dla skuteczności świadczonej pomocy są w istocie niewielkie.

Należy również przypomnieć, że do właściwości Trybunału Konstytucyjnego należy m.in. orzekanie w sprawach zgodności ustaw z ratyfikowanymi umowami międzynarodowymi, których ratyfikacja wymagała uprzedniej zgody wyrażonej w ustawie (art. 188 pkt 2 Konstytucji). Każdy sąd uprawniony jest przedstawić TK w tej kwestii pytanie prawne (art. 193 Konstytucji).

Nie sposób podejrzewać, że jakikolwiek głos nauki prawa, szczególnie cichy i odosobniony, może zmienić praktykę wymiaru sprawiedliwości w zakresie rozstrzygania kolizji między przepisami konwencji i ustaw transponujących decyzje ramowe. Trudno zresztą mówić o praktyce takiego, czy innego rozstrzygania, skoro problem kolizji nie jest przez sądy dostrzegany albo jest rozwiązywany tam, gdzie kolizji w ogóle brak. Najłatwiej jest za ten stan rzeczy winić ustawodawcę, bo to on transponuje decyzje ramowe tak, jakby ich przedmiot nie był jeszcze w porządku prawnym uregulowany, ignorując nawet tak wyraźne ostrzeżenia, jak art. 31 ust. 1 decyzji ramowej w sprawie ENA. Tymczasem, jak słusznie stwierdza A. Górski, podczas analizy sposobu transpozycji decyzji ramowej uwzględniać należy, czy rozwiązano problem wzajemnej relacji norm ustawowych i konwencyjnych „w celu uniknięcia potencjalnej kolizji zobowiązań w tym zakresie”[xli].

 

5. Implementacja decyzji ramowej zastępującej umowę międzynarodową

Wobec powyższych ustaleń trzeba postawić pytanie, w jaki sposób powinien postąpić ustawodawca, implementujący decyzję ramową, której celem jest zastąpienie dotychczasowych instrumentów współpracy, a w szczególności, w jaki sposób ustawodawca polski powinien implementować tzw. przepisy uchylające decyzji ramowych. Jako przykład niech posłuży decyzja ramowa w sprawie ENA. Implementując ją ustawodawca nie dostrzegł istnienia art. 31 ust. 1. Może się co prawda zdarzyć, że dla urzeczywistnienia celu decyzji ramowej nie będzie konieczne podejmowanie działań legislacyjnych. Będzie tak wtedy, gdy rezultat, do którego decyzja ramowa zmierza, jest już w prawie krajowym zrealizowany oraz, gdy co prawda prawo wewnętrzne interpretowane w dotychczasowy sposób nie realizuje w pełni celów decyzji ramowej, jednakże możliwa jest taka wykładnia tego prawa, która odpowiada tym celom i nie jest interpretacją contra legem[xlii]. Trudno jednak uznać, że brak implementacji art. 31 ust. 1. decyzji ramowej w sprawie ENA był świadomą decyzją zaniechania działań z uwagi na spełnione cele tego przepisu[xliii].

 

Brak możliwości zastąpienia przepisów umowy międzynarodowej w drodze ustawy zwykłej

Jednym z celów decyzji ramowej o ENA składających się na jej rezultat, który wiąże państwa członkowskie, jest korzystanie we wzajemnych stosunkach prawie wyłącznie[xliv] z instrumentu ENA. Państwa UE zobowiązane są więc spowodować, aby ich organy nie stosowały dawnych umów ekstradycyjnych[xlv]. Sposób realizacji tego zobowiązania zależy w głównej mierze od pozycji zajmowanej przez ratyfikowane umowy międzynarodowe w hierarchii źródeł prawa. Fakt, iż w polskim systemie prawnym przeważają one w razie konfliktu nad ustawami pociąga za sobą wątpliwość, czy przyjęcie ustawy zwykłej może być wystarczające w celu nałożenia na organ państwowy obowiązku stosowania ustawy zamiast umowy międzynarodowej. Kwestia ta sprowadza się do pytania, czy polski porządek konstytucyjnych źródeł prawa dopuszcza przyjęcie przez ustawodawcę jakiegokolwiek aktu prawnego o randze niższej niż Konstytucja[xlvi], który w razie konfliktu mógłby przełamywać normy umowy międzynarodowej ratyfikowanej za zgodą Sejmu wyrażoną w ustawie.

Na pytanie to należy odpowiedzieć przecząco. Jedynym aktem, który mógłby ewentualnie pełnić taką rolę jest ustawa, Konstytucja rozstrzyga jednak jednoznacznie konflikty między ustawą a umową międzynarodową. Trzeba równocześnie zastrzec, iż niedopuszczalna jest argumentacja, zgodnie z którą przyjęcie ustawy zwykłej określoną „kwalifikowaną” większością głosów (przykładowo w trybie analogicznym do zmiany Konstytucji), mogłoby stawiać ją w hierarchii aktów prawnych ponad umową międzynarodową. Rozwiązanie takie, nie znajdujące podstaw konstytucyjnych, oznaczałoby stworzenie nowego rodzaju ponadustawowego aktu prawnego nieznanego przez Konstytucję. Zgodnie z przyjętą przez polskiego ustrojodawcę koncepcją o pozycji danego aktu prawnego w hierarchii źródeł prawa rozstrzyga rodzaj tego aktu, a nie procedura legislacyjna, czy rodzaj większości, którą przyjęty został dany akt. To rodzaj aktu prawnego przesądza o procedurze legislacyjnej, a nie odwrotnie.

 

Proponowany sposób uniknięcia kolizji między przepisami umów międzynarodowych i ustaw transponujących decyzje ramowe

Ze względu na wyżej wskazane uwarunkowania polski ustawodawca, chcąc transponować decyzję zgodnie z jej celami, musi metodami legislacyjnymi wykluczyć kolizję między przepisami implementującymi, a przepisami umów międzynarodowych. Jedynym rozwiązaniem jest tu wyłączenie zastosowania umowy międzynarodowej mającej w razie kolizji wyższość nad ustawą. Aby tego dokonać, ustawodawca mógłby (teoretycznie) albo zmodyfikować swoje zobowiązania międzynarodowe albo wprowadzić do Konstytucji wyjątek od reguły z art. 91 ust. 2 ustalając, że zasada wyższości umów międzynarodowych ratyfikowanych za zgodą Sejmu wyrażoną w ustawie nad ustawami nie dotyczy ustaw stanowiących efekt transpozycji decyzji ramowych. Wyjątek ten nie mógłby oczywiście stawiać takich ustaw w hierarchii źródeł prawa ponad umowami międzynarodowymi ratyfikowanymi za zgodą Sejmu. W przeciwnym razie ustawa transponująca decyzję ramową miałaby pierwszeństwo również nad TUE, czyli umową międzynarodową statuującą instrument decyzji ramowej.

Rozwiązanie pierwsze należy odrzucić ze względu na stopień jego skomplikowania, zaangażowanie organów legislatywy, egzekutywy i służb dyplomatycznych oraz ewentualny negatywny wydźwięk lub brak zrozumienia takich działań na arenie międzynarodowej. Rozwiązanie to może być ponadto utrudnione w świetle przepisów Konwencji Wiedeńskiej o prawie traktatów[xlvii]. Nie dopuszcza ona bowiem zgłaszania zastrzeżeń po wyrażeniu przez państwo zgody na związanie się traktatem (art. 19). Wypowiedzenie traktatu lub wycofanie się z traktatu jest w świetle Konwencji Wiedeńskiej pod pewnymi warunkami możliwe (art. 42 i nast.), jednak w tym wypadku jest to oczywiście środek za daleko idący.

Akceptowalne jest rozwiązanie drugie. Do jego realizacji wystarczające byłoby wprowadzenie w art. 91 Konstytucji po ustępie 2 dodatkowego ustępu o treści: Przepisu ustępu 2 nie stosuje się do przepisów ustawy wykonujących akt prawa stanowionego przez organizację międzynarodową, której Rzeczpospolita Polska jest członkiem[xlviii]. Przepisy takie mają moc równą przepisom umowy międzynarodowej ratyfikowanej za uprzednią zgodą wyrażoną w ustawie.

Posłużenie się zwrotem „przepisy ustawy wykonujące akt prawa”, a nie „ustawa wykonująca akt prawa” powinno uchylić wątpliwości co do tego, że specjalną rangę w porządku prawnym mają tylko konkretne przepisy stanowiące wynik transpozycji decyzji ramowych, a nie całe ustawy, mocą których przepisy takie uchwalono. Oczywiście rozwiązanie problemu zaproponowane powyżej może pociągać za sobą wątpliwości w zakresie tego, który przepis ustawy jest przepisem wykonującym akt prawa stanowionego przez organizację międzynarodową, a który już nie. Rozstrzygając taki dylemat trzeba się będzie odwołać do rezultatu decyzji ramowej, który należy wyinterpretować ze wszystkich jej przepisów merytorycznych i treści preambuły. Mimo, że odpowiedź na tak postawione pytanie nie zawsze będzie możliwa, nadanie wyższej rangi przepisom ustaw implementujących wydaje się najlepszym rozwiązaniem pozwalającym – zgodnie z wolą prawodawcy krajowego i europejskiego – na zastąpienie konwencyjnych instrumentów współpracy instrumentami opartymi na decyzjach ramowych.


[i] Dz.Urz. WE L 190 z 18.07.2002, s. 1.

[ii] European Treaty Series nr 24. Dz.U. 1994 Nr 70 poz. 307, 310.

[iii] Dz.Urz. WE L 162 z 20.06.2002, s. 1.

[iv] Decyzja ramowa Rady 2008/909/WSiSW z dnia 27 listopada 2008 r. o stosowaniu zasady wzajemnego uznawania do wyroków skazujących na karę pozbawienia wolności lub inny środek polegający na pozbawieniu wolności w celu wykonania tych wyroków w Unii Europejskiej, Dz.Urz. UE L 327 z 05.12.2008, s. 27.

[v] Zob. inicjatywę Republiki Austrii, Republiki Finlandii i Królestwa Szwecji w celu przyjęcia decyzji ramowej Rady w sprawie europejskiego nakazu wykonania i przekazywania osób skazanych pomiędzy Państwami Członkowskimi Unii Europejskiej, Dz.Urz. UE C 150 z 21.06.2005, s. 1.

[vi] European Treaty Series nr 112. Dz.U. 1995 Nr 51 poz. 279-280.

[vii] Odnośnie obowiązywania tej zasady również w trzecim filarze zob.: A. Grzelak, Trzeci filar Unii Europejskiej. Instrumenty prawne, Wydawnictwo Sejmowe, Warszawa 2008, s. 94-95.

[viii] Kolizje między przepisami umowy międzynarodowej i ustawy, w sytuacji, gdy przepis ustawowy wykracza poza zakres określony rezultatem decyzji ramowej, nie zostaną omówione w tym opracowaniu. Sytuacje takie powinny być rozwiązywane w oparciu o art. 91 ust. 2 Konstytucji. Kontrargument oparty o obowiązek interpretacji ustawy zgodnie z celem decyzji ramowej nie może być w tym wypadku zastosowany, skoro treść ustawy nie odpowiada celowi decyzji ramowej. Ewentualny argument bazujący na szerokiej prounijnej wykładni byłby dopuszczalny, jednakże nie zawsze możliwy. Jako przykład przepisu wykraczającego poza rezultat decyzji ramowej wskazuje się w literaturze art. 607s § 4 k.p.k. w zakresie w jakim wiąże on sąd wymiarem kary orzeczonej w innym państwie członkowskim. Tak: P. Kardas, O kolizjach między przepisami stanowiącymi wynik implementacji decyzji ramowych a umowami międzynarodowymi, Czasopismo Prawa Karnego i Nauk Penalnych 2009, Nr 1 (w druku) oraz A. Lach, Wymiar kary pozbawienia wolności w związku z przekazaniem skazanego w ramach ENA, Europejski Przegląd Sądowy 2008, Nr 10, s. 7.

[ix] Określenia tego używa A. Grzelak, Trzeci filar…, s. 112.

[x] Zob. trafne uwagi S. Steinborna odnośnie zakresu zastosowania Konwencji Rady Europy o praniu, ujawnianiu, zajmowaniu i konfiskacie dochodów pochodzących z przestępstwa z dnia 8 listopada 1990 r. oraz decyzji ramowej z 2003 r. S. Steinborn, Kolizje norm o międzynarodowej współpracy w sprawach karnych w zakresie zabezpieczania mienia, Europejski Przegląd Sądowy 2007, Nr 4, s. 21.

[xi] Nie zostało to zakwestionowane przez ETS w sprawie C-303/05 Advocaten voor de Wereld przeciwko Conseil de ministres (Dz. Urz. UE C 271 z 29.10.2005, s. 14). Trybunał uznał, że „ani w art. 34 ust. 2 UE, ani w żadnym innym postanowieniu tytułu VI traktatu UE nie dokonano rozróżnienia co do rodzajów aktów, jakie mogą zostać przyjęte w zależności od materii, której dotyczy wspólne działanie w dziedzinie współpracy sądowej w sprawach karnych” (pkt 36) oraz, że „europejski nakaz aresztowania mógłby być również przedmiotem konwencji, [jednak] w zakresie uprawnień dyskrecjonalnych Rady mieści się danie pierwszeństwa decyzji ramowej, o ile przesłanki przyjęcia takiego aktu są spełnione” (pkt 41).

Por. pkt 28 i nast. wyroku w sprawie C-303/05 Advocaten voor de Wereld.

[xii] Por. art. 4 decyzji ramowej 2008/675/WSiSW z dnia 24 lipca 2008 r. w sprawie uwzględniania w nowym postępowaniu karnym wyroków skazujących zapadłych w państwach członkowskich Unii Europejskiej (Dz.Urz. UE L 220 z 15.08.2008, s. 32).

[xiii] Por. art. 14 ust. 1 projektu decyzji ramowej w sprawie organizacji wymiany informacji pochodzących z rejestru skazanych pomiędzy Państwami Członkowskimi oraz treści tych informacji, zgodnie z którym „decyzja ramowa uzupełnia przepisy art. 13 Europejskiej konwencji o pomocy prawnej w sprawach karnych z dnia 20 kwietnia 1959 r. i jej Protokołów dodatkowych z dnia 17 marca 1978 r. i z dnia 8 listopada 2001 r., jak również Konwencji o wzajemnej pomocy w sprawach karnych między Państwami Członkowskimi Unii Europejskiej z dnia 29 maja 2000 r. oraz jej Protokołu z dnia 16 października 2001 r.”. KOM(2005) 690 wersja ostateczna.

[xiv] Stan na dzień 16 grudnia 2008 r. Implementacja decyzji ramowej w sprawie stosowania zasady wzajemnego uznawania do kar o charakterze pieniężnym (ustawa z dnia 24 października 2008 r., druk sejmowy nr 458) oraz decyzji ramowej w sprawie stosowania zasady wzajemnego uznawania do nakazów konfiskaty (ustawa z dnia 21 listopada 2008 r., druk sejmowy nr 894) jest zaawansowana.

[xv] Obowiązek ten ograniczony jest oczywiście przez tradycyjne zasady współpracy, liczne zastrzeżenia oraz dalsze przepisy Konwencji.

[xvi] Z tego samego względu wydaje się możliwe wystąpienie z wnioskiem ekstradycyjnym i uczynienie zadość takiemu wnioskowi, jeżeli – mimo istnienia między państwami umowy międzynarodowej – opiera się on na zasadzie wzajemności.

[xvii] Odmiennie: P. Hofmański, A. Sakowicz, Reguły kolizyjne w obszarze międzynarodowej współpracy w sprawach karnych, Państwo i Prawo 2006, z. 5, s. 43 i nast.

[xviii] L. Gardocki (w:) J. Bartoszewski, L. Gardocki, Z. Gostyński (red.), R. A. Stefański, S. Zabłocki, Kodeks postępowania karnego. Komentarz, Warszawa 2004, t. 3, s. 908.

[xix] Wcześniejsze przepisy konstytucyjne (Konstytucja z 1952 r. i tzw. mała konstytucja) nie zawierały odpowiednika art. 91 ust. 2 Konstytucji. W ówczesnym stanie prawnym kolizje ustaw i umów międzynarodowych rozwiązywane były przez przepisy o randze ustawowej.

[xx] Istnieją wyjątki od tej reguły. Niektóre państwa – w zgodzie z prawem UE – nie są zobowiązane do wykonywania ENA dotyczących czynów popełnionych przed określoną datą (por. art. 32 decyzji ramowej o ENA). W takiej sytuacji prounijna wykładnia prawa krajowego przesądzi o konieczności oparcia wniosku o wydanie osoby na przepisach umowy międzynarodowej.

Należy ponadto zwrócić uwagę na argumentację P. Hofmańskiego i A. Sakowicza dotyczącą pierwszeństwa przepisów k.p.k. dotyczących tworzenia wspólnych zespołów śledczych przed odpowiednimi przepisami Konwencji z 2000 r. Autorzy, uznając, że treść przepisów ustawy jest tu zgodna z przepisami umowy międzynarodowej, wyłączają zastosowanie art. 615 § 1 k.p.k., co z kolei prowadzi do wniosku, że powołanie zespołu powinno nastąpić na podstawie art. 589b k.p.k. Rozumowanie to można zaakceptować, należy jednak poczynić pewne zastrzeżenia. Rzeczywiście trudno przyjąć, że normy wynikające z art. 13 Konwencji z 2000 r. oraz art. 589b k.p.k. pozostają w kolizji. Wyłącza ją jednak nie tyle ich zakres, co fakultatywność zastosowania. Brak kolizji wspomnianych norm wyklucza zastosowanie art. 91 ust. 2 KRP (lub jak wolą Autorzy – art. 615 § 2 k.p.k.), nie wynika z tego jednak nakaz zastosowania przepisów kodeksu. W braku kolizji norm stanowiących podstawę prawną do zastosowania określonego instrumentu, organ powinien w drodze wykładni ustalić, którą z norm zastosować. Por. P. Hofmański i A. Sakowicz, Reguły kolizyjne…, s. 47-48.

[xxi] Odmiennie: P. Hofmański i A. Sakowicz, Reguły kolizyjne…, Państwo i Prawo 2006, z. 5, s. 45 . Podkreślić trzeba równocześnie, że ewentualne przyjęcie innej interpretacji i potraktowanie wniosku ekstradycyjnego jako wniosku o ENA nie wymaga „pominięcia art. 615 § 2 k.p.k.”. Przepis ten nie mógłby tak czy inaczej znaleźć zastosowania z uwagi na brak kolizji.

[xxii] Zob. rozważania w pkt 4.3. tego artykułu.

[xxiii] Na fakt większej dolegliwości przekazania na podstawie ENA niż tradycyjnej ekstradycji zwrócił uwagę już Trybunał Konstytucyjny w wyroku z 27 kwietnia 2005 r. (sygn. akt. P 1/05). Zob. pkt 3.6. akapit 4 uzasadnienia.

[xxiv] Należy przypomnieć, że wydanie osoby w oparciu o ENA jest de lege lata rodzajem ekstradycji. Wynika to z art. 55 Konstytucji. Art. 602 § 1 k.p.k., który wprowadzał rozróżnienie obu instytucji został uchylony.

[xxv] Tak trafnie: A. Górski, A. Sakowicz, Komentarz do decyzji ramowej Rady Unii Europejskiej w sprawie Europejskiego nakazu aresztowania (w:) E. Zielińska (red.), Trzeci filar. Dokumenty karne, Instytut Wymiaru Sprawiedliwości, Warszawa 2005.

[xxvi] W takiej sytuacji istnieje jedynie podstawa fakultatywnej odmowy wykonania ENA. Por. art. 607r § 1 pkt 3 k.p.k.

[xxvii] Trzeba jednak zaznaczyć, że art. 607r § 1 pkt 4 k.p.k. jest zgodny z art. 8 Konwencji dotyczącej ekstradycji między Państwami Członkowskimi Unii Europejskiej z dnia 27 września 1996 r., którą Polska ratyfikowała. Konwencja ta nie weszła jeszcze w życie.

[xxviii] Zob. A. Grzelak, Trzeci filar…, s. 66 i nast. oraz s. 86 i nast. wraz z powołaną tam literaturą oraz S. Steinborn, Kolizje norm…, s. 18 wraz z powołaną tam literaturą.

[xxix] Zob. A. Grzelak, Trzeci filar…, s. 69.

[xxx] S. Steinborn, Kolizje norm…, s. 19.

[xxxi] A. Grzelak, Trzeci filar…, s. 113 . Uwagi Autorki są słuszne, podkreślić trzeba jednakże, że z punktu widzenia tego problemu nie jest istotne to, czy dana umowa międzynarodowa zawarta została w ramach UE, czy poza jej ramami. W obu tych wypadkach decyzja ramowa jest bowiem aktem istotowo odmiennym od konwencji. Na marginesie podkreślić trzeba, że dla dopuszczalności uchylania przez decyzje ramowe przepisów wspólnych działań nie jest istotne, że ten ostatni instrument prawny został mocą Traktatu Amsterdamskiego zniesiony. Założenie takie mogłoby prowadzić do niesłusznej tezy, że niemożliwość uchylania przez decyzje ramowe przepisów umów międzynarodowych wynika z faktu, iż TUE przewiduje konwencje wśród instrumentów trzeciego filara.

[xxxii] Postanowienie Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z dnia 7 sierpnia 2008 r., sygn. akt II AKz 373/08, cyt. za: P. Kardas, O k